LAS - INSTALACJA

“Las – instalacja” był trwającym pięć miesięcy projektem badawczym, nawiązującym tematyką do poprzednich. Tym razem członkowie kolektywu skupili się na florze i faunie leśnych ostępów. Przy tej okazji próbowali odkryć nowe smaki i składniki. Kucharze dali upust swej wyobraźni, opracowując przepisy bazujące na produktach pochodzących z lasu, bądź też wymyślając potrawy przypominające swym wyglądem formy życia, które możemy tam spotkać. W myśl sformułowanej na początku procesu idei poszukiwania nowych źródeł pożywienia, „polowaliśmy” na niecodzienne składniki: jaja dzikich ptaków, krew leśnych zwierząt, rozmaite nasiona, korzenie, robaki a nawet żołędzie czy żywice drzew. Choć ta lista może się wydać zaskakująca, wszystkie jej pozycje znane były w historycznej kuchni Europy Środkowej i Wschodniej.

Przebieg pracy był bardzo podobny jak we wcześniejszych projektach. Raz w tygodniu w pracowni odbywało się spotkanie, na którym dyskutowano o kwestiach projektowych oraz raportowano postępy. Podobnie jak w „Ziemi i wodzie” napotykaliśmy trudności i z niektórych pomysłów trzeba się było wycofać bądź zmodyfikować receptury. Na potrzeby finału zdecydowano się zaadoptować pomieszczenie pracowni – w tamtym czasie wynajmowaliśmy dużą salę w kompleksie starego młynu Sułkowice we Wrocławiu. Artyści i projektanci FTT dostali trudne zadanie scenograficzne stworzenia atmosfery lasu w zamkniętym pomieszczeniu. Dzięki pomocy naszych rzemieślników przygotowano drewniane wielopiętrowe konstrukcje o formie piramidy, które swoim kształtem przypominały choinki. Ich poszczególne piętra były symbolem warstw lasu. Na ostatnim etapie pracy zdecydowano by zastawę stołową ograniczyć do minimum. Jedzenie zaserwowano na ostrych, trójkątnych elementach z różnokolorowego tłuczonego szkła, zawieszonych na rozmaitych wysokościach symbolicznych „drzew”.

Tradycyjnie finałem projektu była uczta. Ta jednak była bardzo nietypowa. W skąpo oświetlonej pracowni ludzie poruszali się ciasnymi przesmykami między drewnianymi konstrukcjami. W powietrzu unosiły się rozpylone zapachy, przestrzeń wypełniała mroczna muzyka skomponowana specjalnie na tę okazję. Wszystkie elementy miały wywołać nastrój wędrówki przez ciemny i nie do końca przyjazny las. Tymczasem kucharze serwowali niecodzienne potrawy na poszczególne „piętra” lasu, zależnie od pochodzenia składników dania. Na przykład specjały przyrządzone z robaków pojawiały się na najniższych sekcjach konstrukcji, symbolizujących leśne runo. Każdy z gości dostał do dyspozycji jedynie talerz i parę gumowych rękawiczek, jakkolwiek wielu z zaproszonych zdecydowało się jeść gołymi rękami. Niedługo po rozpoczęciu uczty wydarzenie zyskało nowy walor, stając się czymś na kształt performance’u, w  którym publiczność ma równy, jeśli nie większy, wpływ na całokształt wydarzenia. Stało się tak dzięki potrawom z górnego piętra „lasu”, które zaczęły opuszczać kuchnię. Zdobycie pożywienia zawieszonego na  wysokości prawie dwóch metrów nad ziemią wymagało pewnej gimnastyki i sprytu. Również dania serwowane we wnętrzu piramidalnych konstrukcji nie były łatwe do zdobycia, ponieważ otaczające je szklane kolce stwarzały ryzyko skaleczenia. Jednak opisane trudności były jednym z założeń projektu. Próbowaliśmy w ten sposób, oprócz poczęstunku, dać naszym gościom możliwość przeniesienia się w czasy, gdy las był naszym żywicielem, ale także przeszywał nas strachem. Trudności przy docieraniu do kolejnych dań stawały się wtedy symbolem wysiłku, jaki wiązał się z przeżyciem w pierwotnych społecznościach myśliwsko-zbieraczych. Wehikuł czasu FTT miał dać naszym gościom prastary las w centrum miasta, w postindustrialnym budynku.